niedziela, 29 marca 2009

Jordan Effect

„Ona man a million miracles”
Zastanawiacie się jaką osobę opisuje ten cytat? Jest to proste pytanie, dla osoby, która czytała moje wcześniejsze posty. Tak mówią o Jordanie sławni ludzie, pisząc sławni, mam na myśli gwiazdy sportu (Ronaldinho), politycy (Bill Clinton) … itd. można tutaj wymieniać sporo nazwisk ale to nie jest cluo posta. Cytat ten idealnie pasuję do kwestii jaką chciałbym poruszyć a mianowicie do Jordan Effect. Może nie wszyscy kojarzą Michaela Jordana, na pewno są osoby, które po raz pierwszy słyszą to nazwisko, tym bardziej ciekawy może być ten post. Na początek informacja o finansach - parę miliardów dolarów! Właśnie tyle korporacje zarobiły na współpracy z Jordanem. Nawet firma specjalizująca się w męskiej bieliźnie, która nie wyróżniała się na rynku, zarabia 10 milionów dolarów rocznie po tym jak Jordan wystąpił w ich spotach. Czym jest zatem Jordan Effect?, określenie to padło po raz pierwszy z ust profesora marketingu w Harvard Business School, Stephena Greysera, , który analizował jak osoba czy wizerunek jednego człowieka może wpłynąć na ekonomię całego świata. Podsumowując swoją wypowiedź Greyser powiedział: „Wpływ Jordana można porównać do fali przypływu, która uniosła wszystkie łodzie.” Bardziej konkretnie Effect Jordana „wycenia” magazyn FORTUNE, który podaje, że Nike zarobił około 2,6 miliarda dolarów, Firma Bijan zarobiła 155 milionów dolarów na kosmetykach Jordana, filmy o Jordanie przyniosły zyski w wysokości 80 milionów dolarów, i można tak wymieniać i wymieniać. Jordan stał się złotą metodą na sukces i zyski dla danej firmy. Jak dotąd nie udało się żadnemu człowiekowi na świecie. Michael Jordan nie tylko zrewolucjonował ligę NBA ale także ekonomię na całym świecie! Zaczynając cytatem, chciałbym skończyć cytatem, Larrego „Legend” Birda: „Myślę sobie, że to Bóg, tylko przebrany za Michaela Jordana.” Jeżeli sam Bóg ingerował w to, to pozostaje nam czekać na kolejne takie wcielenie.

piątek, 20 marca 2009

Brandoholizm

Cześć jestem Tomek i … jestem brandoholikiem. Większość z Was pewnie tak jak na podobnych terapiach odpowie „Cześć Tomek”. Teraz na poważnie, czy zastanawialiście się kiedyś czy takie określenie do was pasuje? Zaraz, ale co to jest brandoholizm? Ja traktuje to jako coś więcej niż tylko przywiązanie (lojalność) do danych marek. Sama lojalność klientów to dla marki to największy skarb, jaki można zdobyć w biznesie. Lojalni klienci zapewniają firmie stałe zyski, ponieważ konsument zadowolony z danego produktu/usługi chętnie wróci do tej marki. Ważną informacją dla marki jest to, że konsument nie będzie interesował się produktami innego konkurencyjnego brandu, gdyż w tej znalazł już on to, co spełniło jego oczekiwania. Lojalny klient rekomenduje daną markę oraz jej produkty innym. Sugestia przyjaciela lub partnera w biznesie, oparta o jego osobiste doświadczenie (zadowolenie z danej marki) stanowi bez porównania bardziej wiarygodne źródło niż reklama prasowa, radiowa czy telewizyjna. Idąc głębiej niż tylko lojalność, wchodzimy na obszar brandocholizmu. Uważam, że większość z nas posiada jakiś stopień tego uzależnienia od marek. Ile razy słyszałem w sklepie „coś Ty! Ja pije tylko Jacobs” albo „Interesują mnie tylko buty NIKE”. Jak pisałem na początku jestem brandocholikem, używam i szukam produktów konkretnych marek jak „AIR JORDAN”, „NOKIA”, AND1 ….
A Ty z iloma markami nie mógłbyś się rozstać?

czwartek, 19 marca 2009

AIR JORDAN - moja marka

Pisałem, że interesuję się markami, pisałem także, kto jest moim idolem. Czy domyślacie się - jaka jest moja ulubiona marka? W ramach wyjaśnienia, (jeżeli ktoś nie jest pewny) posłużę się prostym matematycznym działaniem: 2+2=5 :). Jordan + marka = AIR JORDAN. Odkąd zacząłem być fanem M.J’a (czyli jakieś 15 lat temu) chciałem mieć „takie buty”. Niestety w Polsce za czasów mojego dzieciństwa produkty tej marki były poza zasięgiem. Przez długie lata marka ta w Polsce była trudno dostępna, a jak już w sklepach NIKE zaczęło się coś pojawiać (koszulki, buty) okazało się, że jest to marka luksusowa! Ceny były wprost z kosmosu (USA). Trzeba było długo zbierać aby pozwolić sobie na taki zakup. Świat zmienia się i to bardzo szybko. Teraz przede mną (konsumentem) stoi otwarty pełen wachlarz moich wymarzonych produktów. Wchodząc na każdą stronę „kup/sprzedaj” samych butów AIR JORDAN jest około 20 odsłon. Jeżeli nie ma Twojego rozmiaru możesz spokojnie kupić dany produkt z amerykańskiej strony, wiem bo sam sprawdziłem. Wybrałem konkretny model: ... i rozmiar oczywiście, kliknąłem odpowiedni przycisk i …. Po 7 dniach miałem je w rękach.
Marka AIR JORDAN zawsze wychodzi naprzeciw oczekiwaniom konsumenta i to w niej lubię najbardziej! Czy jestem Jordanocholikiem? Pewnie! W mojej szafie mam sporo longsleev-ów, spodenek, koszulek …. Ostatnio zakupiłem nawet torbę AIR JORDAN dla „młodego biznesmena”. Marka trafiła w moje gusta idealnie, jakość, wygląd, rozwiązania techniczna – bajka, aczkolwiek pozostał jeden mankament – CENA. Cały czas trzyma się ona „górnych półek”.

wtorek, 17 marca 2009

Michael Jordan - mój idol.

W tytule bloga napisałem „moje hobby” i właśnie o jednym z nich chce teraz napisać. A dokładnie o tym najważniejszym, o tym, który towarzyszy mi przez całe moje życie. Tym hobby jest koszykówka! Odkąd pamiętam biegałem z pomarańczową piłką wszędzie. A może to ona turlała się za mną? Nie istotne, istotne jest zaś to, że przez te wszystkie lata koszykówka stała się moją pasją. W jakiś sposób wychowała mnie… Dobra starczy nie chce tutaj pisać o sobie, tylko o moim idolu, jakim jest Michael Jordan. Wielu z wam może teraz przestanie czytać ten post, uważając Jordana za przereklamowaną postać. Ale nie ja! Uważam Jordana za osobę, która miała dar, wykorzystała go w 100% pomagając przy tym innym ludziom! O jego wyczynach i przede wszystkim o marce, jaką stworzył napiszę w późniejszych postach. Teraz chciałbym odejść od jego „wspaniałości” oraz od wyliczania wszystkich nagród i wyróżnień, jakie otrzymał i pokazać Michaela Jordana jako zwykłego człowieka jak Ty i Ja. Poniżej kilka ciekawostek z codziennego życia Jordana.

1. W wieku 13 lat wjechał na motorze do rowu.
2. W pierwszej klasie liceum pobił kolegę za to, ponieważ starł on z asfaltu starannie namalowane kredą przez MJ linie boiska do koszykówki.
3. Na studiach chodził na kursy prowadzenia domu (gotowanie, krój i szycie), gdyż obawiał się, że żadna dziewczyna go nie zechce i będzie musiał mieszkać sam
4. Panicznie boi się wody (nie umie pływać) i węży (wyszedł z kina, kiedy na ekranie pojawił się wąż.)
5. Zawsze nosi swoje spodenki z uniwersytetu z North Carolina pod spodenkami z klubu Chicago. Jak mówi: „To na szczęście”
6. W szkole najbardziej lubił matematykę.
7. Uderzył kiedyś dziewczynę, za to, że nazwała go „czarnuchem”. Został zawieszony za to w prawach ucznia.
8. Mike’owi ukradziono torbę w 1990 na lotnisku w Orlando, przez co musiał grać z numerem 12.
9. Ulubiony film to Park Gorkiego
10. Ulubiony aktor i aktorka: Sylwester Stallone, Cicely Tyson.

niedziela, 1 marca 2009

Nokia, Coca cola, JA, Mercedes, LUDZIE, Sony ...

Zobaczcie jak MY i marki żyjemy razem...


1. Od samego początku żyjemy wśród nich.











2. Żyją dookoła nas.









3. Są częścią naszego życia.









4. Korzystamy z nich na codzień.








5. Upodobniamy się do nich.












6. Utożsamiamy się do nich.












7. Decydujemy, z którymi chcemy żyć.











8. Wybieramy te, które najbardziej do nas pasują.








9. Spełniają nasze oczekiwania.









10. Poprzez to stajemy się jej lojalni.








11. A "ona" towarzysz nam do samego końca.