niedziela, 7 lutego 2010

Szkło Kontaktowe

Nie jest to recepta na słaby wzrok, tylko program satyryczno – publicystyczny, emitowany na antenie TVN24 już od ponad 5 lat. „Szkiełko” od samego początku ma ten sam format, czyli prowadzący razem z gościem omawiają aktualne wydarzenia polityczne, zwykle w dość luźny i swobodny sposób. Wykorzystują oni zarówno ciekawe wypowiedzi polityków, jak i materiały przygotowane przez redakcję oraz widzów. Warto zaznaczyć, że widzowie odgrywają ważną rolę w programie, gdyż biorą oni w nim czynny udział dzwoniąc oraz pisząc SMS-y. Program, na pierwszy rzut oka banalny, nie wyróżniający się niczym szczególnym, aczkolwiek według mnie zasługuje na miano kultowej marki. A dlaczego tak uważam? Z bardzo prostych powodów.

Po pierwsze:
Twórców „Szkła kontaktowego” cechuje odwaga i determinacja. Cechy te pozwalają im się wyróżnić i w końcu doprowadziły do sukcesu. Założycielom towarzyszyło ryzyko, którego nie bali się podjąć. Nie raz „Szkiełko” było brane na cel przez polityków, którzy nie chcieli być widziani w „krzywym zwierciadle” i sądziło się z prowadzącymi. Skutkiem tego było zahartowanie marki, które dzięki temu stawała się jeszcze bardziej znana / lubiana.

Po drugie:
„Szkiełko” goszcząc w naszych domach przez te wszystkie lata wypracowało sobie grupę „wyznawców”. Udało im się to dzięki szanowaniu swoich widzów i słuchaniu ich opinii. Dodatkowo dają oni możliwość podzielania się na antenie wszystkim tym co ich gryzie. Jednocześnie zachowując przy tym dozę żartu.






To właśnie Ewangeliści marki napędzają jej oglądalność.

Po trzecie:
„Szkiełko” jako program nigdy nie tworzył „grupy docelowej”, przyjmują każdego kto jest zainteresowany. Przykład z ostatniego tygodnia to potwierdza, jeden z widzów dzwoniących ma pretensję do prowadzących o popieranie PO, kolejny żali się, że program stał się pro-Pisowski, na koniec jeden widzów zażartował, że jednak promują PSL. A prowadzący nie zmieniają swojej postawy komentują wydarzenia po swojemu, niezależnie od wieku, rasy, wyznania czy podglądów oglądających ich widzów.

Po czwarte:
Kultowe marki zawsze tworzą silne oraz trwałe relacje, tutaj warto zwrócić uwagę na fora internetowe poświęcone temu programowi, które powiększają liczbę swoich „ewangelistów”. Dodatkowo oglądalność z roku na rok jest coraz większa.

Gratuluję! Jako "Ewangelista" tej marki już nie mogę się doczekać kolejnego programu.